niedziela, 18 stycznia 2015

Czerwony płaszczyk...

... z Camaieu, w trzech odsłonach!!! 

W zasadzie mogłam zrobić 3 oddzielne posty, bo zdjęć nacykaliśmy z Misiem mnóstwo ;P. Doszłam jednak do wniosku, że zebranie tego do kupy, da lepszy efekt porównawczy ;D.

I tak...

Czerwony płaszczyk zestawiony z norweskimi ocieplaczami (które to sobie zeszłej zimy wydziergałam, dręczona ciążową bezsennością), podoba mi się najbardziej!!! Granatowe, marmurkowe rurki z H&M i stare jak świat, ale bardzo wygodne botki (chyba) z CCC, albo z Deichmanna, dopełniają całości ;). 

P.S. Ocieplacze były również w tym (klik) poście.





Mój drugi zestaw faworyt, to połączenie tegoż płaszczyka z panterką i beżami. Komin swoją karierę na blogu zaczął tu, botki z H&M tu. Rękawiczki z alpaki przywiózł mi Misio z Argentyny, a czapa to prezent gwiazdkowy. 

Ach!!! I jeszcze nowość wszech czasów!!! Obdarte boyfriendy Levisiaki!!! Koleżanka pozbywała się garderoby, z której ,,wyrosła", wiec przygarnęłam je z miłą chęcią. Trochę podrasowałam nożyczkami, żyletką i pęsetą. W ten sposób, zerowym nakładem finansowym, stałam się posiadaczka najwygodniejszych jeansów pod słońcem ;P.






W trzecim zestawie, połączyłam czerwień z zielenią i fioletem. Uwielbiam takie kolorowe misz-masze :D!!! Jest więc komin i czapa (również przeze mnie wydziergane zeszłej jesieni klik, klik, klik), sztruksy z H&M, martensy (Heavy Duty) i rękawiczki nie wiadomo skąd :D.





Który zestaw podoba się Wam najbardziej?

wtorek, 13 stycznia 2015

Wspomnienia z Pustkowa

W ten chłodny zimowy dzień zabieram Was w podróż w czasie, do skąpanego letnimi promieniami słońca Pustkowa ;)!!! A było to w lipcu 2007 roku :D...





 Ruiny kościoła w Trzęsaczu


 Taka sytuacja ;)










Jezioro Turkusowe na wyspie Wolin



Mam bzika na punkcie wschodów Słońca ;)


czwartek, 8 stycznia 2015

Beżodżins

Ostatnie 3 tygodnie były... bardzo męczące (psychicznie)!!! Na szczęście święta się wreszcie skończyły, a życie powoli wraca do normy. Nie będę rozpamiętywać!!!  Było, minęło, jak powiada Sofronow ;P. A w przyszłym roku (już postanowione) jedziemy na wioskę :D!!!

Zarywając noce, nadrabiam blogowe zaległości! Dziewczyny, ależ Wy macie tempo z dodawaniem postów, toż ja do wiosny się nie wygrzebię ;). 

Szkódniczki rozregulowane codziennymi imprezami dają mi nieźle w kość. Zosia szaleje do 21, a Hanka głośnym wrzaskiem budzi mnie o 4 rano. Dzień się jakby dłuży, noc za krótka na sen ;). A ponoć zimową porą miało być łatwiej!!! Stos książek czeka w kolejce do przeczytania, marzą mi się własnoręcznie dziergane swetry!!! Nic z tego!!! Doba ma tylko 24 godziny!!! 

Marudzę??? Przestałam jeść słodycze, to chyba dlatego ;)









Kurtka - sh, sweter - Allegro, dżinsy - H&M, koszula - C&A, buty - Biedronka, czapka, komin, rękawiczki - prezent

piątek, 2 stycznia 2015

Przetrwać do północy ;)

Sylwestra spędziłam w miłym towarzystwie Misia, Janusza Niedźwiedzia, Różowego Konika i dwóch posapujących za ścianą Szkódniczek :D. Sympatyczny to był wieczór pełen wspomnień i marzeń. Były też tańce przy szlagierach lat 80-tych, pyszne argentyńskie wino i szalona ,,sesja" z niektórymi uczestnikami imprezy ;). Kreacja sylwestrowa, wpasowana w klimat wieczoru: kusa nocna koszulka + wełniane ocieplacze ;D!!!






Koszulka - prezent, swetrzysko - z Misiowej szafy, zakolanówki - H&M


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!