Czerwcowe Góry Stołowe przywitały nas deszczem. Na szczęście w przerwach między ulewami, udało nam się zrobić kilka ładnych szlaków. Pierwszą wycieczkę rozpoczęliśmy na Lisiej Przełęczy, skąd niebieskim szlakiem poszliśmy zobaczyć słynną Skalną Czaszkę. Ponieważ lubię robić pętelki, wędrowaliśmy dalej do Skał Puchacza, a stamtąd szlakami zielonym i żółtym wróciliśmy na parking...
Mgliste widoki z Narożnika
Filifionka w Górach Stołowych
bluzka i bluza - sh | spodnie - H&M | buty - Jack Wolfskin
Skalna Czaszka 💀
Skały Puchacza
Głównym punktem programu był oczywiście Strzeliniec Wielki, najwyższy szczyt Gór Stołowych leżący w sercu tamtejszego Parku Narodowego. Wyruszyliśmy z Karłowa okrężną, jednokierunkową trasą wiodącą przez Schronisko ,,Na Strzelińcu", za którym rozpoczyna prawdziwy labirynt, pełen schodków, kładek i niesamowitych formacji skalnych.
Na Strzeliniec wiedzie 680 schodów
Ucho Igielne
Schronisko PTTK ,,Na Strzelińcu"
Kaczęta
Wielbłąd
Tron Liczyrzepy - najwyższy punkt Strzelińca Wielkiego (919 m n.p.m.)
Małpolud
Zejście do Diabelskiej Kuchni
Piekiełko
Kwoka
Tarasy Południowe
Drugiego dnia poszliśmy do Błędnych Skał. Tym razem deszcz nas nie oszczędził. Ciasne labirynty dały nam schronienie przed ulewą, która dopadła nas, gdy tylko weszliśmy do rezerwatu 😅.
Czasami naprawdę ciężko było się przecisnąć 😅
Kurza Stopka





















































































