To jedna z fajniejszych wycieczek minionych wakacji. Całodzienne, rodzinne wędrowanie po najpiękniejszych zakątkach Karkonoszy, to coś, co Filifionka lubi najbardziej 😍!!! Wyruszamy spod Świątyni Wang w Karpaczu, szlakiem niebieskim. Trasa jest niezwykle malownicza, a dzięki licznym schroniskom, przemierza się ją z zaskakującą łatwością. Pierwszy przystanek robimy przy schronisku Samotnia. Tam jest tak ładnie, że aż mi się płakać chce ze wzruszenia 😍!!! Marzy mi się, żeby tam kiedyś zanocować 😊. Idziemy dalej i za kawałek jest kolejne schronisko - Strzecha Akademicka. Mijamy je jednak, bo ileż można odpoczywać 😜. Na grani robimy mały unik. Nie idziemy prosto na Śnieżkę, lecz cofamy się ciutkę i żółtym szlakiem idziemy jeszcze do czeskiego schroniska Lućni Bouda. A wszystko przez to, że na Królową Karkonoszy wiodą tam malownicze, drewniane kładki, zbudowane nad bagnistym terenem. Nosz... pięknie tam jest!!! Japa mi się cieszy na okrągło, a przecież najlepsze dopiero przed nami. Idziemy wreszcie na Śnieżkę, cały czas mając ją przed oczami. Po drodze mijamy Dom Śląski i wchodzimy na Drogę Przyjaźni Polsko-Czeskiej 😅. Po półgodzinnych męczarniach jesteśmy na szczycie 😁!!! Jest pięknie (chyba to już pisałam kilka razy 😆)!!! Schodzimy Drogą Jubileuszową do schroniska na bardzo późny lanczyk i podejmujemy decyzję, że po tak intensywnym dniu należy się dziewczynom mały bonus... zjeżdżamy na dół kolejką linową ,,Zbyszek" 😇!!!
Świątynia Wang w Karpaczu
Schronisko Samotnia
Strzecha Akademicka
Lućni Bouda
Śnieżka jak na dłoni
Filifonka w Karkonoszach
koszulka - suwenir z Japonii | spodnie - sh | pasek - ? | buty - Jack Wolfskin
Coraz bliżej... Śnieżka
Dom Śląski u podnóży Śnieżki
Śnieżka (1603 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Karkonoszy
Kolejka linowa ,,Zbyszek"



























































