środa, 29 września 2021

Latający Holender

To miała być wspaniała morska przygoda... Słońce, wiatr we włosach, spienione wody Bałtyku i my, żeglujący na falach... (niczym Pan Maluśkiewicz w łupince orzecha 🤪). Taaak... tego dnia morze było wyjątkowo wzburzone. Statek nasz wznosił się i opadał z impetem w granatowe, bezkresne czeluści. Oglądanie tego żywiołu z dziobu łajby, nie było najlepszym pomysłem... Żołądek tańczył z falami, a w głowie zaczęły roić się niepokojące myśli. Czy w razie nieszczęśliwego wypadku, mamy jakąkolwiek szansę na przeżycie??? Nie wydaje mi się!!! Do brzegu były ze 3 km kotłującej się wody!!! Oczami wyobraźni widziałam już, jak nasz Latający Holender, staje się Nurkującym Wrakiem!!! W górę i w dół... w górę i w dół... fala mdłości uwolniła mnie od czarnych myśli!!! Resztę wycieczki spędziłam w toalecie, walcząc... z innym żywiołem 😂.

Tak więc... tym razem (dla odmiany 😉) sesyjkę zrobiliśmy z dala od morza!!! Słońce i wiatr we włosach wciąż były mile widziane 😂!!!







sweterek - H&M | spodenki - sh (DIY) | sandały - CCC | okulary - SinSay | pasek - dawno temu w Pińczowie

Łajba... niezapomnianych wrażeń

sobota, 25 września 2021

Zatopiony las

Chillout chilloutem, jednak nie byłabym sobą, gdybym podczas urlopu nie wyciągnęła rodzinki na jakąś wycieczkę. Słowiński Park Narodowy kusił ruchomymi wydmami, ale... to już było... Jest tam jednak takie jedno miejsce, którego nie odwiedziliśmy podczas poprzedniego pobytu, 4 lata temu. Mianowicie... zatopiony las koło Czołpina. Żeby się tam dostać trzeba przejść spory kawałek plażą (około 4 km), ale teraz... co to dla nas 😄!!!

Czym jest ,,Zatopiony las"??? To pozostałości dębowo-bukowej puszczy sprzed 3000 lat, odsłoniętej przez Bałtyk podczas jednego ze sztormów. Niestety miejsce to jest bardzo ulotne... morze zakrywa je i odkrywa... kilka lat temu pnie drzew wyglądały dużo bardziej... spektakularnie. Wielce prawdopodobne, że z kolejnym sztormem drzewa znikną, zasypane piaskiem. 










Tak zacne plenery zasługują na wyjątkową stylówkę 😆!!! Szyłam ją dniami i nocami  (niekoniecznie z myślą o tym właśnie miejscu). A jednak przeznaczenie wzięło górę!!! Moja plażowa sukienka idealnie wpisuje się w klimaty pozostałości po prehistorycznej puszczy!!! Hmm... Wilma Flintstone, jak malowana 😘!!!









sukienka - przeróbka szmateksowej kiecki


poniedziałek, 20 września 2021

Morskie opowieści


Wakacje zakończyliśmy z przytupem... mocząc pupki (ja tylko stópki) w lodowatym Bałtyku 😂!!! Nie zamierzam bynajmniej narzekać!!! Było rześko i wietrznie, ale przez większość czasu, cudownie słonecznie. Nastawiliśmy się na totalny chill out...  czyli wdychanie jodu na wszelkich okolicznych plażach... dzięki czemu zaliczyliśmy kilka przepięknych zachodów słońca. Tradycyjnie, popłynęliśmy w rejs pirackim statkiem (gdzie przekonałam się na własnej skórze, że choroba morska nie jest mitem 😎😓).

Plaża w Rusinowie



Morsiątka mi rosną 🥶



Bikini zmarzlucha 😂







sweter - Mohito | spodnie - Cropp | torba - prezent | buty - H&M (trochę przeze mnie podrasowane)

 Darłowo






Rejs niezapomnianych wrażeń 🤢



Plażing od rana do wieczora 😍





,,Morze... co to jest morze?" 😉