Ależ to był piękny czas!!! Czas totalnego wytchnienia od codziennych obowiązków. Pierwszy tydzień ferii spędziłyśmy w Skowronnie - naszym świętokrzyskim raju. Obeszłyśmy tam wszystkie kąty, od nadnidziańskich błoni, po lasy i pagórki Garbu Wójczańsko-Pińczowskiego. Wyskoczyłyśmy też na geologiczną wycieczkę do Rezerwatu Kadzielnia w Kielcach. Każdy dzień był inny, głównie za sprawą pogody, która zmieniała się jak w kalejdoskopie. Był deszcz, mgła, trochę bladego styczniowego słońca, a pod koniec pobytu także i śnieg (tyle co kot napłakał, ale radość dzieci była wielka).
Po powrocie do miasta, też nie mogłyśmy narzekać na nudę. Odwiedziłyśmy sarenki w Kazimierzu Górniczym, a później... później spadł śnieg, duuuużo śniegu!!! Dzieciom nic więcej do szczęścia nie trzeba. Przez resztę ferii chodziłyśmy na górki do pobliskiego parku, gdzie dziewczynki śmigały na saneczkach aż miło. Obowiązkowo ulepiłyśmy bałwanka, zgodnie nazwanego przez siostry Olafem.
Ale wystarczy tej paplaniny... zapraszam do fotorelacji...




















































































