Jak pogoda niepewna, a dusza tęskni za górami, idziemy na Dorotkę. Jest to niewielkie wzniesienie w będzińskim Grodźcu, wynoszące około 381 m n.p.m. (wspominałam już o nim w tym poście). Samotna góra świadek była niegdyś pogańskim miejscem kultu. Pozostałości wałów obronnych świadczą o istnieniu tam prehistorycznego grodziska. Jak często bywa w takich miejscach, w XVII wieku na wzgórzu wybudowano kościółek, który stoi tam do dziś. Przez Górę św. Doroty wiedzie europejski szlak pielgrzymkowy Via Regia, Droga Świętego Jakuba, którego celem jest Santiago de Compostela w Hiszpanii.
Zosia, jako doświadczona już wędrowniczka, wdrapała się na górę o własnych siłach, zdobywając tym samym, swój pierwszy szczyt ;). Hania też pewnie dałaby radę (co cztery łapki to nie dwie). Tata się jednak ulitował i zabrał nosidło ;D.
Zosia, jako doświadczona już wędrowniczka, wdrapała się na górę o własnych siłach, zdobywając tym samym, swój pierwszy szczyt ;). Hania też pewnie dałaby radę (co cztery łapki to nie dwie). Tata się jednak ulitował i zabrał nosidło ;D.
























































