Ciężko się odnaleźć w zabieganej, wrześniowej rzeczywistości. Czas na moje małe przyjemności skurczył się do minimum. Z pewnością blog ucierpi na tym najbardziej, a szkoda mi bardzo, bo materiału na posty mam całą masę. Nic to jednak!!! Będę sobie publikować moje letnie wspominki w leniwym, wakacyjnym tempie i w ten sposób przetrwam zimowy czas 😅.
Dziś pokażę Wam, co robiłyśmy latem w przerwach między dłuższymi wyjazdami. Wpadło w tym czasie kilka fajnych wycieczek, które odkładałam na potem od dawien dawna. Odwiedziłyśmy więc: Muzeum Śląskie w Katowicach, Zagrodę Wsi Pszczyńskiej i Pokazową Zagrodę Żubrów w Pszczynie, Sztolnię Królowa Luiza w Zabrzu, Centrum Nauki Leonardo da Vinci w Podzamczu Chęcińskim oraz Centrum Edukacji Ekologicznej w Górze Siewierskiej. W międzyczasie, dzięki blogowej koleżance Sylwii (klik), odkryłyśmy w naszym mieście kilka fajnych murali 😅 (Cudze chwalicie, swego nie znacie), a wracając z wakacji z Miśkiem, zrobiliśmy sobie przystanek przy Organach Wielisławskich w Sędziszowej koło Złotoryi. Zapraszam do fotorelacji...
Muzeum Śląskie w Katowicach:
W zagrodach żywe zwierzęta, a tuż obok - ich wypchani koledzy... brrrr...
Dziewczynki były wstrząśnięte tym widokiem 😕
Tak, wiem... muszę więcej czytać o miejscach, w które zabieram moje wrażliwe dzieci 😒
Centrum Edukacji Ekologicznej w Górze Siewierskiej:
Organy Wielisławskie w Sędziszowej:
w Krainie Wygasłych Wulkanów













































































































