piątek, 26 października 2018

Wiedźma z Burgundii ;)

Miewam... sezonowe nastroje kolorystyczne. Najczęściej męczy mnie zielony, czasem fiolet, żółć, czy brązy. Tej jesieni złapałam fazę na burgund. Zestaw, niemal identyczny, pokazywałam już 4 lata temu (klik). Wtedy postawiłam na spodnie, dziś paraduję po lesie w burgundowej maxi, tworząc stylizację, której nie powstydziłaby się najkapryśniejsza nawet wiedźma ;D... (jestem na etapie kompletowania przebrań na przedszkolne Halloween... stąd, zdaje się, te niedorzeczne skojarzenia ;P).










Bluzka - sh
Spódnica - sh
Naszyjnik - prezent z Argentyny
Buty - DeeZee

11 komentarzy:

  1. Do wiedźmy Ci daleko, za ładna i za młoda jesteś kochana :) Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Genialna stylizacja :)
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, faktycznie daleko Ci do wiedźmy.
    Super zestaw. Lubię takie kiecury. Pięknaś i dobra, a wiedźmy kojarzą mi się ze złośliwymi babami...
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, dobre na sesje, trochę z wiedźmy, trochę ze średniowiecznej damy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Justynko, pięknie, świetnie Ci w tym kolorze a spódnica boska.
    Powiem Ci tak - we włosach 4 lata temu wyglądasz przepięknie, jestem nimi zachwycona.
    Taka prawdziwa piękna DAMA. Pozdrawiam serdecznie...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię wiedźmy, wszak... wiedzą 😉 Zmieniasz kolor włosów? Tak bardziej blondi 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcia, mają swój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej leśna czarodziejka niż wiedźma. Bardzo efektownie się to prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega mi się podobasz w takiej jak to okresliłaś wiedźmowej wersji - jak żywcem wyjęta z filmu SZkoła Czarownic :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)!!!

      Usuń