środa, 19 lipca 2017

Wydma Czołpińska

Wydma Czołpińska to jeden z dwóch udostępnionych do zwiedzania terenów wydmowych w Słowińskim Parku Narodowym. Prowadzi przez nią okrężna trasa licząca około 7 km. Jakżeż nie udać się na tak wspaniałą wycieczkę :D?!! Wyruszyliśmy z Czołpina szlakiem czerwonym wiodącym przez nadmorski las. Po półgodzinnym marszu oczom naszym ukazała się wydma - piaszczysta pustynia (zwana też gigantyczną piaskownicą ;)). Przemierzenie jej było nie lada uciechą dla dorosłych i dla dzieci :D. Doszliśmy nią do najpiękniejszej plaży jaką w życiu widziałam. Biały, drobny piasek uformowany w zgrabne riplemarki, szare spienione fale Bałtyku, wiatr targający moją ryżą grzywą i totalne bezludzie sprawiły, że miejsce to wydało mi się rajem ;). Szliśmy tą rajską plażą przez około 2 km szlakiem czarnym, po czym kierowani drogowskazem na Latarnię Morską Czołpino, wdrapaliśmy się na jedną z wyższych wydm w tej okolicy, na której ową latarnię wybudowano (szlak niebieski :)). Zapraszam do fotorelacji :D...

Wydma Czołpińska











Ku morzu :)






Czołpińska stylizacyjka:
Top - H&M
Portasy - prezent z Kambodży (portasy dziewczynek pochodzą z tegoż samego źródła :))
Sandały - CCC
Masajka - sama sobie zrobiłam
Okulary - Sin Say

Atrakcja dnia - turlanie po wydmie :)







Latarnia Morska Czołpino

sobota, 15 lipca 2017

Z gór prosto nad morze

Mój niespodziewany powrót do pracy pokrzyżował nasze wakacyjne plany ;P. Na szczęście w czerwcu mieliśmy jeszcze trochę luzu, więc nie zastanawiając się długo, czmychnęliśmy nad morze :).  Zakwaterowaliśmy się w Dębinie, uroczej, nadbałtyckiej wiosce koło Rowów. Takie spokojne nadmorskie klimaty marzyły mi się od zawsze. Dzika plaża tylko dla nas. Błoga wieczorna cisza na tarasie drewnianego domku, zakłócana jedynie szumem wiatru lub koncertem świerszczy. Miejsce idealne jako baza wypadowa dla naszych rodzinnych wycieczek :D!!!













Sukienka, katana, buty - H&M
Okulary - SinSay
Apaszka - podjumałam Zosi :D

wtorek, 11 lipca 2017

Beskidniczki na Wielkiej Rycerzowej

Podczas naszego ostatniego wypadu w góry moje dziewczynki udowodniły, że zasługują na miano małych Beskidniczek :). 3 i prawie 5-ciolatka wlazły na Wielką Rycerzową (1226 m n.p.m.) bez żadnego wspomagania (czyt. nosideł) i  jojczenia, że ,,nóski bolą" i ,,chcę na rącki" ;D!!! Drogę powrotną też pokonały o własnych silach :D. Wprawiły nas tym wyczynem w niemałe zdumienie, radość wielką i satysfakcję :). Haha... opłacało się bobasy tachać i poty siódme wylewać, bo jak stare porzekadło mówi ,,Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na...hmm... późniejszą młodość... trąci" ;). Coś mi się wydaje, że zaczęliśmy nową erę naszych górskich eskapad :D!!!

Beskidniczki gotowe do akcji ;)






Górska stylizacyjka: bluzka z fikuśnym wiązaniem- prezent, legginsy - Camaieu, buty - Puma






W podskokach na szczyt :D!!!




Bacówka na Rycerzowej, a za nią szczyt










Wielka Rycerzowa (1226 m n.p.m.)



To, na którą teraz górkę idziemy??? :D