środa, 14 grudnia 2016

Chwila blogowego lenistwa

Koślawe pierniczki upieczone, choinka (na razie ścienna (klik)) ubrana, dom prawie ogarnięty ;), ufff... mogę sobie pozwolić na chwilę blogowego lenistwa :)...
... co my tu mamy?...
Hmmm... Końcówka października. Już nie tak ciepło, jak trzy posty temu, ale całkiem jeszcze przyjemnie. Jesień w pełni :D!!! Paskuda zdecydowała się na koloryzację w salonie fryzjerskim. Słono to kosztowało, ale włosy odżyły :). Szczęśliwa hasa więc po torach w sukienuni, którą Miś jej sprezentował na urodziny :)...







Sukienka - H&M, ramoneska - Top Secret, kozaki - CCC, okulary - M1 Czeladź

sobota, 10 grudnia 2016

przeTworzony

Miałam kiedyś płaszczyk marki Next, zakupiony w lumpeksie ;) . Pokazałam go nawet na blogu, o... w tym poście (klik). Od dłuższego już czasu wisiał smętnie w najgłębszym kącie szafy, więc wystawiłam go na Vinted (a nuż komuś się jeszcze nada). Wzgardzony i tam już, już lądował w worku na śmieci, gdy nagle odżyła we mnie pasja tworzenia czegoś z niczego ;). W pierwotnym założeniu miała być tylko spódnica, ale gdy przywdziałam na grzbiet to, co z płaszcza zostało, okazało się, że można z tego zrobić fajną kamizelę :)!!! I tak oto powstał trenczowy komplecik na pochmurne, jesienne dni ;)...







Trenczowy komplecik - sama sobie zrobiłam, golf - Camaieu, buty - butik w Będzinie

wtorek, 6 grudnia 2016

Ciach, ciach, ciach...

Co tu dużo mówić ghymmm... ,,nie wyglądam już tak pięknie"* ;P!!! Ścinka była jednak koniecznością. Po wakacjach moje włosy totalnie zmarniały, a ostatnie farbowanie zniszczyło je do reszty! Spaliłam tą moją nieszczęsną czuprynę i gdy włoski zaczęły się wykruszać, poszłam po ratunek do mojej najulubieńszej fryzjerki Madzi. Szczęściem okazało się, że tylko z wierzchu włosy są w tak opłakanym stanie. Rozkminiając, co też począć z tym pierzem, przypomniała mi się fryzurka, jaką miała Ważka w tym poście (klik). ,,Krótko z przodu, długo z tyłu..." ;). Madzia lubi takie ostre cięcia, więc dwa razy tłumaczyć jej nie musiałam :). Hmmm... nie wzięłam jednak pod uwagę, że włosy, uwolnione od spaleniuchów, zaczną mi się tak kręcić... Wyszło tak bardzo, bardzo a'la lata 80-te, ale nic to, przecież styl vintage jest teraz szalenie modny ;P.

Ciuchowo też jest fajnie ;). Koszula to już antyk (łaska boska, że się jeszcze nie rozpadła). Tatuś mój chodził w niej na randki z mamą. Uwielbiam ten szpiczasty kołnierzyk.  Krawat jest jeszcze starszy. Należał do dziadka Misia. Buty są już (chyba) z naszej epoki. Dostałam je od kuzynki :). Marynarka pochodzi zapewne z lumpeksu. Dała mi ją teściowa :). Tylko spodenki są ,,moje", ale też mają swoje lata. Kupiłam je z 8 lat temu w Orsay'u.








* cytat pochodzi z tej (klik) piosenki. 

piątek, 2 grudnia 2016

Na pohybel śnieżnej brei

,,Pada śnieg, pada śnieg..."
...i się topi, zamieniając chodniki w grzęzawisko!!! Panie Grudzień, jak już nam serwujesz takie atrakcje, to nie skąp też i mrozu. Brodzenie w tym bajorze nie należy do przyjemnych (choć dzieci moje są innego zdania ;))!!! Brrrr...

Przenieśmy się o dwa miesiące wstecz. Jest słoneczna, październikowa niedziela. Wąchamy jesienne kwiatki, biegamy za motylami, upajamy się ostatnim tchnieniem lata... Zdaje mi się, że to było wczoraj...












Sweterek kaszmirowy (ha! muszę się pochwalić ;)) - prezent od cioci :), spódnica - też dostałam i troszkę przerobiłam, katana - H&M, buty - CCC, bransoletka - sh, kolczyki - prezent

poniedziałek, 28 listopada 2016

Słoneczny Sandomierz

Sandomierz to jedno z piękniejszych miast województwa świętokrzyskiego. Nie pojmuję, jak to możliwe, że mieszkając 20 lat na Kielecczyźnie, nie dotarłam doń wcześniej. Jednak lepiej późno niż wcale, jak głosi staropolskie przysłowie :). Ostatni ciepły weekend tej jesieni spędziliśmy m.in. spacerując uroczymi uliczkami Sandomierza. A jest tam co podziwiać: wspaniały Zamek, rynek z Ratuszem i mnóstwem pięknych kamienic, Brama Opatowska, Katedra i wiele innych zabytków sakralnych. Niestety nie dotarliśmy do lessowego Wąwozu Królowej Jadwigi. Dziewczynki nadal męczył katar, więc wybraliśmy plac zabaw nad Wisłą :). Myślę jednak, że wrócimy do Sandomierza (prędzej czy później), aby na spokojnie zwiedzić jego najciekawsze zabytki (a wieczorem w przytulnej knajpce, skosztować sandomierskiego wina :)).

 Zamek Królewski



 Rynek Sandomierza

 Ratusz





 Synagoga

 Krzemień pasiasty



 Brama Opatowska









Ciuchowo: bluzka, spodnie - sh; kapelusz, buty - H&M; pierścionek i wisior - pamiątka z Lanzarote; bransoletka - prezent z Kapsztadu :)