Znowu wylądowałyśmy z dziewczynkami w Skowronnie. Tym razem na cały miesiąc!!! Korzystając z tego, że mam tu trochę więcej czasu dla siebie, postanowiłam zrobić wiosenne porządki w swoim organizmie. Oczywiście bez żadnych szaleństw typu głodówka, nie chodzi mi o odchudzanie. Wyeliminowałam z diety pieczywo, ziemniaki, słodycze, kawę, herbatę i alkohol. Pije dużo wody i ziołowych herbatek, między posiłkami zajadam się owocami. Na śniadanie obowiązkowo owsianka, na obiad - co mama upitrasi, na kolację - co mi w łapki wpadnie (i tu niestety zdarzają mi się małe potknięcia ;)). Zaczęłam też robić sobie krótkie przebieżki i z satysfakcją muszę przyznać, że kilka miesięcy nieróbstwa, nie wpłynęło aż tak negatywnie na moją formę, jak się obawiałam.
Spódnica, bluzka - prezent, buty - sklep w Sosnowcu na Orlej, pasek - Camaieu
-------------------------------------------------------------------------
I jeszcze troszkę bańkowego szaleństwa w bonusie ;D


















































