Zaczęło się niewinnym bólem gardła. Potem rozbolało mnie ucho, dostałam gorączki i totalnie opadłam z sił. Pan doktór przepisał pół tuzina leków (w tym antybiotyk) i kazał siedzieć w domu. Tak oto rozpoczął się mój długo wyczekiwany urlop zwany potocznie ,,wczasami pod gruszą". Spędzałam go w uroczym towarzystwie dochodzących do zdrowia, rozbrykanych córeczek, więc nie miałam czasu na kontemplowanie swego cierpienia ;P. Na szczęście po kilku dniach choroba ustąpiła, rozbrykałam się jak Szkódniczki i... zaczęłam planować dalszą część urlopu :D (ciiiii.... ale o tym w następnych postach ;)).
Stylizacyjka na chorobowym... przy okazji pochwalę się naszym nowym/starym fotelem ;)
sweterek - H&M, spodnie sh
Malowanie farbami to ulubiona zabawa Szkódniczek
Autoportret ;)
Biedronka :D
Pieczenie pierniczków
Puzzle
Budowa Chińskiego Muru :)
Przejażdżka kolejką
,,Na bębenku marsza gram..."
Czytando :D



































































