wtorek, 15 lipca 2014

Zamiast bikini!

W tym roku nie ośmieliłabym się pokazać nad wodą w bikini!!! Niby waga wróciła do normy, ale ciało wymaga jeszcze wielu zabiegów, aby przywrócić mu jędrność i pozbyć się wstrętnego cellulitu ;P!!! Wczesną wiosną, z wielkim ciążowym brzucholem przed sobą, wyszperałam w lumpeksie kombinezon w kropeczki. Tak mi się spodobał, że nie zważając na mój ówczesny stan, kupiłam go w ciemno. Nie żałuję!!! Leży na mnie świetnie i fantastycznie się sprawdza jako (maskujący niedoskonałości figury) strój kąpielowy!!!














Kombinezon - sh, buty - CCC, chusta - prezent, kolczyki - Spirali, wisiorek - zrobiłam, okulary - M1

piątek, 11 lipca 2014

Śpiewam i tańczę, i jem pomarańcze

Ach, jak ja uwielbiam lato!!! W głowie roi się tysiąc pomysłów, jak spędzić ten słoneczny czas, a co jeden to śmielszy!!! Zaciskam mocno kciuki i zaklinam pogodę, aby dopisała!!! Tylko tego mi potrzeba do pełni szczęścia :D!!!





Bluzka - hmmmm stara jak świat??? Chyba H&M, spódnica - Allegro (przerobiona), sandały - CCC, kwiatek - Kwaska mi zrobiła :*, kolczyki - prezent z RPA :)

poniedziałek, 7 lipca 2014

W górach jest wszystko co kocham!!!

Przemierzając górskie szlaki z Zosią, Hanią i Misiem, to hasło nabiera zupełnie nowego znaczenia :D. Od dawna marzyłam o wyjeździe w góry. Wczoraj udało mi się je spełnić. Pojechaliśmy do Zawoi, z zamiarem wdrapania się na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego, czyli Babią Górę (1725 m n.p.m.). Hania ambitnie zaczęła swą górską przygodę, niestety nie udało jej się osiągnąć szczytu. Na górze szalała wichura. Nie miałam odwagi pchać się tam z maleństwem. Doszłyśmy do Przełęczy Brona (1408 m n.p.m.), gdzie można już było poczuć przedsmak tego, co się dzieje na szczycie. Uderzyła w nas silna fala wiatru. Rozbiłyśmy sobie z Hanią obóz w zaciszu kosodrzewiny , a Miś z Zosią poszli na Małą Babią (1517 m n.p.m.).
Miałam pewne obawy, jak Hania zniesie kilkugodzinne podróżowanie w chuście. Niepotrzebnie się jednak martwiłam. Malutka spała jak suseł, budząc się tylko na cyca :D!!! Natomiast Zosia to już prawdziwa turystka. Banan nie schodził jej z buźki, a trudy wędrówki umilała nam piosenką o Babuce, Tuku, tuku i Pusi (ta ostatnia to chyba ,,Zuzia lalka nieduża", bo melodia jest podobna :D).

 Babia Góra





 Wichura na Przełęczy Brona (w tle Babia Góra)

Mała Babia Góra

 Obóz I na Przełęczy Brona. Paskuda wyczekuje powrotu Misia i Zosi z Małej Babiej ;P


 Drugie śniadanie :D


Jak ogień i woda :D









Koszulka - Schronisko na Przegibku, spodenki - Orsay, treki - Asolo, chusta - pożyczona od Sylwuni :*

środa, 2 lipca 2014

Ogród na Rozstajach

We wsi Młodzawy Małe na Ponidziu znajduje się przepiękny prywatny ogród botaniczny ,,Ogród na Rozstajach", założony przez artystę rzeźbiarza Tadeusza Kurczynę. W weekendy, w okresie od kwietnia do listopada, jest on udostępniony do zwiedzania. Na powierzchni około 1 hektara rośnie ponad 2 tysiące roślin: drzewa, krzewy i byliny, w tym także rośliny rzadkie i egzotyczne. Ogród składa się z trzech odrębnych poziomów. Najniższy jest moim zdaniem najładniejszy. Wokół domu, pod rozłożystymi starymi lipami, rozpościera się zielony raj, a w nim kwiaty, strumyczki, oczka wodne, mostki, wodospad i... jaskinia :) Znajduje się tu również ptaszarnia, a w niej m. in.: pawie, łabędzie, wiele odmian kaczek, gęsi, papugi, bażanty i  bocian czarny.
Poziom wyższy usytuowany jest na lessowej skarpie. Znajduje się tam taras widokowy, z którego rozpościera się panorama ogrodu niższego oraz punkt gastronomiczny, gdzie pani Zofia częstuje szarlotką i koktajlem koperkowym. Oprócz tego, można tam podziwiać galerię rzeźby w drewnie, autorstwa pana Tadeusza.
Trzeci najwyższy poziom nie jest jeszcze zagospodarowany, ale ogród cały czas się rozwija, więc na pewno jeszcze go odwiedzę!!!



















 Cała w prezentach :D