piątek, 20 lipca 2018

Janowiec... i coś jeszcze :)

Zamki w tym roku wyraźnie nas... przyciągają :)!!! Do Janowca wybierałam się od wielu lat. Podczas naszych poprzednich pobytów w tych stronach, za każdym razem pojawiały się jakieś przeciwności losu, uniemożliwiające mi zwiedzenie tegoż zamku. Tym bardziej więc byłam zdeterminowana, aby tym razem się udało :D!!!  Nie dostaliśmy się do Janowca drogą wodną, w trakcie rejsu po Wiśle, o którym pisałam w poprzednim poście, pojechaliśmy więc samochodem przez Puławy, zahaczając przy okazji dwa geologiczne stanowiska w Bochotnicy i Nasiłowie oraz pewien piękny wąwóz, w którym to z premedytacją zaplanowałam prezentację moich rękodzielniczych poczynań (o tym jednak później) ;D. Fotorelację zacznę od głównego punktu programu... ruin zamku magnackiego w Janowcu!!! Zapraszam :D...
















W drodze do Janowca zatrzymaliśmy się m.in. w Bochotnicy. Miśka kierowały tam sprawy czysto zawodowe (stanowisko geologiczne granicy kreda - paleogen), mnie, jak najbardziej... trywialne (sesyjka w pięknym lessowym wąwozie). Niestety pogoda popsuła mi nieco szyki. Po burzliwej nocy temperatura spadła z 30°C do marnych 13°C. Romantyczna sesyjka zamieniła się więc w 5 min. obcykanie kiecki z gęsią skórką na plecach i zębami dzwoniącymi z zimna ;P. A miało być tak pięknie 😂.




Jak nie lubię pisać o ciuchach, tak dzisiaj muszę... no muszę się pochwalić :D!!! Sukienkę prezentowaną na zdjęciach uszyłam sama od A do Z :D!!! I choć zdjęcia trochę ciemnawe i ... nieostrawe (chyba przez to, że przez całą sesję trzęsłam się jak galareta ;P), to jednak dumna jestem jak paw, bo to najzacniejszy z moich rękodzielniczych sTworów (jakby to określiła jedna z moich ulubionych kumpelek blogerek :D)!!!






Sukienka - sama sobie zrobiłam, buty - DeeZee, kolczyki - Orsay

Szkódniczki tymczasem pogłębiały wąwóz, coby był jeszcze piękniejszy ;P

A oto i moja stylówka w pełnym wydaniu 😂

niedziela, 15 lipca 2018

Płynie Wisła, płynie...

Moje małe Szkódniczki uwielbiają wszelkie atrakcje związane z ... wożeniem się różnymi środkami transportu. Będąc w Kazimierzu Dolnym nie mogliśmy więc odmówić im rejsu statkiem po Wiśle :). W pierwotnym założeniu mieliśmy popłynąć do Janowca, aby zwiedzić tamtejszy zamek. Niestety ze względu na niski poziom rzeki, nie udało się zrealizować tegoż ,,planu". Niemniej jednak odbyliśmy niezwykle przyjemny, godzinny rejs w górę Wisły. Wśród krzyku mew, ,,morskich" opowieści pana kapitana, z wiatrem we włosach i słońcem złocącym nasze blade ciała, miałam wyjątkową okazję, poczuć się jak bohaterka kultowego filmu Marka Piwowskiego - Rejs ;).






Jestem piratem, arrrrrrrrrrrrrr...










A potem poszliśmy na nadwiślańską plażę. Czymże byłyby wakacje, bez wodnych kąpieli ;)??? Dziewczyny miały ubaw po pachy, a mnie, nie wiadomo czemu, wciąż męczyła 2 zwrotka Piosenki o Wiśle zespołu The Bill:

Kapały się dzieci od rana w tej rzece, 
Teraz maja syfa i krosty na grzbiecie ;P 

i tak...

Płynie Wisła, płynie po polskiej krainie,
a dopóki płynie, Polska nie zaginie :D








Bluzka - House, spodenki - H&M, okulary - Orsay, bransoletka - Misiek mi skądś przywiózł :D


I na zakończenie... Piosenka o Wiśle :D


P.S. Dziewczynki są całe i zdrowe ;)

wtorek, 10 lipca 2018

Kazimierz Dolny

Nie morze, nie góry, ani też Mazury, lecz Kazimierz Dolny nad Wisłą stał się głównym punktem naszych wakacyjnych wojaży. To był krótki, lecz wielce sympatyczny wyjazd. Znowu z sentymentalną nutką w tle... byliśmy tu kilkakrotnie na i po studiach, eksplorować okoliczne kamieniołomy :). Jest to jednak miejsce, w które chce się wracać i za każdym razem wciąż zaskakuje nas jakimś nowym, ciekawym odkryciem :). 
Nie nastawialiśmy się na wielkie zwiedzanie, a i tak wyszło... jak zwykle (my, zdaje się, nie potrafimy wypoczywać  biernie ;)). Pierwszego dnia weszliśmy na Górę Trzech Krzyży, zwiedziliśmy zamek i basztę, a na deser pochłonęliśmy olbrzymie porcje lodów na kazimierskim rynku :). Zapraszam na fotorelację :)...

Widok Kazimierza z Góry Trzech Krzyży


Góra Trzech Krzyży




Zamek w Kazimierzu Dolnym






Pozujemy ;P... czyli: ,,Misiuuuu... zrób mi zdjęcie z dziewczynkami!!!"
Efekt jaki jest, każdy widzi ;)!!!



Ciuchowo: sukienka - sh, torba - Reserved, buty - butik w Będzinie, biżu - zbieranina z wielu, wielu lat
 


Prawie idealne ;)


Baszta

Zosia, dzielna zdobywczyni wieży :)


Rynek w Kazimierzu Dolnym




Kościół Farny Jana Chrzciciela


Bulwar Nadwiślański