niedziela, 29 stycznia 2017

Goodbye January

Styczeń żegnam bez żalu. Choróbsko zadomowiło się się u nas na dobre i wredne odpuścić nie chce. Pokrzyżowało moje liczne plany, ostudziło zapał do zimowych eskapad z dziećmi. Siedzimy w domu i kichamy na te wszystkie saneczki, bałwanki i orły na śniegu... buuuu... żal mi dziewczynek!!! Jedyna nadzieja w lutym, że będzie jeszcze biały i panny moje nadrobią zaległości (haha... pewnie niejedna z Was ma już dość zimy i puka się z politowaniem w czoło, że wypisuje takie kocopoły ;)).

Ciuchowo... czym chata (szafa) bogata ;P. Misiek robiąc zdjęcia śmiał się, że wyglądam jak ,,partyzant Broz-Tity" i przez cały dzień nucił ,,12 groszy" Kazika :). Śniegu na zdjęciach ciągły brak :). Wiem z komentarzy, że Wam to przeszkadza ;). Mi też (więc, cholera, w lutym być musi, aby Misiu zrobił mi jakąś śliczną zimową sesyjkę ;P!!!).







Płaszcz - Cerry; bluzka, buty - H&M; spodnie - Levis (DIY); kaszkiet, szalik - zdobyczne ;)

środa, 25 stycznia 2017

Dawno temu w Berlinie

Zimową porą, coby na blogu nie było nudno, sięgam do archiwum zdjęciowego ;). Była już studencka wyprawa na Krym (klik), były wakacje w Irlandii (klik, klik i klik), plażing w Pustkowie (klik) i  górskie opowieści (klik). Tym razem pokaże Wam  fotorelację z kilkudniowego pobytu w Berlinie :). 
Już prawie 7 lat minęło od czasu, gdy Paskuda (nie będąc jeszcze Rudą, lecz Czarną jak smoła strojnisią ;)) szwendała się z Misiaczkiem po niemieckiej stolicy. Przemierzaliśmy ją niespiesznie, podziwiając co ciekawsze berlińskie atrakcje :)...

Brama Brandenburska


Reichstag - siedziba niemieckiego parlamentu

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy


Kościół Pamięci

Katedra Francuska na Placu Żandarmerii



Czerwony Ratusz




Fontanna Neptuna


 Katedra Berliner Dom





Berliner Fernsehturm - wieża telewizyjna

Zegar czasu światowego Urania-Weltzeituhr

Mur Berliński








środa, 18 stycznia 2017

Pustogłowie ;P

Jeżdżę myszką w dół i w górę po poniższych zdjęciach i nic... w głowie totalna pustka!!! Mróz, smog i w nieskończoność trwające choróbsko dziewczynek wyżarły mi resztki szarych komórek. Tlenu mi trzeba, łyku świeżego powietrza i... ciszy... nie zakłócanej kaszlem i pociągającymi noskami (Dziś do tegoż (nie)wdzięcznego duetu dołączył pan sąsiad. Przez całe popołudnie wiercił mi dziury w mózgu, zamieniając swoje M3 w willę z basenem ;P). Ech... marudzę przeokropnie... 
... a Miś mi takie ładne zdjęcia zrobił :)...









Płaszcz - sh; koszula  - C&A; spódnica - Top Secret; torba - Camaieu; wisiorek - New Yorker; buty, szalik - prezenty

sobota, 14 stycznia 2017

Kolorowy sweterek

Nieskazitelna biel zawładnęła światem, a u mnie na przekór... kolorowo :)!!! Sweterek wydziergany wieki temu przez ciocię, doczekał się wreszcie swojej premiery na blogu. Jest gruby, mięsisty, bardzo ciepły i... uroczo niemodny :). Mam go od zawsze i ciągle jest w dobrym stanie!!! Jedyna wada to przykrótkie rękawy, jednak można je podkasać i wtedy nie ma to w zasadzie żadnego znaczenia ;).







Sweterek - wydziergany przez ciocię, spódnica - H&M, golf - Orsay, płaszcz - Camaieu, kolczyki - prezent, martensy - Heavy Duty