środa, 21 czerwca 2017

Trzy kolorki

Żółty jak... Słońce.
Szary jak... morze.
Różowy jak... hmmm... piwonie :)!!!





Sweterek żółty - Top Secret
Sweterek szary - prezent (Marks&Spencer)
Spodnie - Tally Weijl
Buty - prezent

Park Zielona w Dąbrowie Górniczej pod koniec maja

środa, 14 czerwca 2017

Zmiany...

Dawno, dawno temu, na hucznym Sylwestrze w Górach Stołowych, zostałam przezwana Filifionką. Ksywa ta przykleiła się do mnie jak rzep... i w gronie najbliższych funkcjonuje po dzień dzisiejszy :). Od dłuższego już czasu chodziło mi po głowie, aby zmienić nazwę bloga. Paskudą raczej nie jestem ;P, rudzielec też ze mnie żaden... ha ... prędzej lis farbowany ;). Wracam więc do nazwy bloga, z którą zaczęłam całą tą, fascynującą przygodę :).















Ciuchowo: top - uszyłam z sukieneczki dziewczynek :), spódnica - przerobiłam z tej (klik) ciążówki, buty - H&M, kolczyki - prezent z Kapsztadu, torba - prezent z Uzbekistanu, okulary - Orsay

piątek, 9 czerwca 2017

Pszczyna

Pszczyna... przepiękne śląskie miasto, do którego wybierałam się od 16 lat!!! Jakoś tak, nie po drodze zawsze było ;P... choć nie raz przecież przejeżdżaliśmy przez nią zmierzając w góry!!! W końcu się jednak udało :). To była prawdziwa całodniowa wyprawa. Pociągami, z przesiadką na Wielkim Dworcu w Katowicach i tuptaniem przez Pszczynę do rynku i parku. Dziewczynki dzielnie nam towarzyszyły, wypatrując wciąż nowych atrakcji :). A działo się tego dnia w Pszczynie sporo... na rynku targ staroci, a pod zamkiem festyn z karuzelą, balonami i cukrową watą ;P. Na szczęście park jest duży, więc czym prędzej czmychnęliśmy w jego cieniste alejki.

 Targ staroci na rynku w Pszczynie



 Zamek w Pszczynie









 Ciuchowo: sukienka - Vinted (Pepco), sweterek - prezent, buty - H&M


 Obowiązkowy punkt programu :)



poniedziałek, 5 czerwca 2017

Zamek Smoleń... we mgle

Gotycki zamek rycerski w Smoleniu na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, kilkakrotnie odwiedzaliśmy z Miśkiem na studiach.  Zarośnięte krzaczorami, mało atrakcyjne turystycznie, za to bardzo romantyczne ruiny, zawsze wywoływały mój olbrzymi zachwyt. Gdy dowiedziałam się, że zamek poddano renowacji, byłam nieco rozczarowana. Długo  więc zbieraliśmy się do tej wycieczki. Pełni obaw i jakiejś... niechęci. W końcu jednak pojechaliśmy, zwiedziliśmy i... wszelkie niepokoje prysły jak mydlana bańka. Nowy Zamek Smoleń to nadal ruiny, choć w dużej mierze odbudowane. Drewniane balkoniki, schody i mosty ułatwiające zwiedzanie, wpisują się w klimat średniowiecznej warowni. Z wieży widokowej roztacza się (ponoć) piękny widok na Jurę :). Podczas naszej wycieczki lekko mżyło, więc nie mogliśmy się o tym przekonać, jednak wielkim plusem tej pogody, była niewielka ilość turystów.  Mogłam znów poczuć tą przyjemną aurę sprzed lat :D!!!




















Ciuchowo: koszula - H&M, dżinsy - DIY, buty - CCC, ramoneska - Top Secret, torba - Cropp