środa, 22 marca 2017

O jej!!! To już wiosna :D?!!!

Wiosna zaskoczyła mnie w tym roku. Przed chwilą śnieg spowijał jeszcze świat cały, a tu już krokusy kwitną, trawa zaczyna się zielenić, a kos od świtu koncertuje na akacji pod blokiem. Budzę się powoli z zimowego letargu i zaczynam nieśmiało planować (co, gdzie i kiedy), z niezwykle przyjemnym uczuciem, że wszystko co najlepsze przed nami :D!!!
 






Płaszcz - Orsay
Dżinsy - Promod
Kozaki - Zebra
Torebka - H&M
Golf - prezent
Kaszkiet - prezent

piątek, 17 marca 2017

Dawno temu w... Pieninach

Pieniny... kolejne miejsce w Polsce, które uwielbiam i w które chcę wracać :). Pierwszy raz byłam tam z Misiem prawie 8 lat temu, w długi weekend czerwcowy. Jak na czerwiec przystało, było... zimno i deszczowo, ale grzała nas wędrówka w pięknych okolicznościach przyrody i... miłość wielka i namiętna :D (ach  i och ... w czasie tegoż wyjazdu Misio wręczył mi pierścionek z niebieskim oczkiem :D). 

Pierwszego dnia, przez Wąwóz Homole, weszliśmy na Wysoką (1050 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Pienin (pisałam o tym miejscu także w tym (klik) poście). Pamiętam, że zlało nas wtedy przeokropnie (dlatego też zdjęcia ze szczytu nie pokażę, bo wyglądam na nim jak zmokła kura ;P). Mało nam było wrażeń, więc posileni bułą ze śledziem w sosie pomidorowym :D, poszliśmy dalej przez Smerekową i Wierchliczkę do Rezerwatu Biała Woda...

Wąwóz Homole








Widoczek ze szczytu :)






Rezerwat Biała Woda





Dzień drugi był równie atrakcyjny :D!!! Weszliśmy na Sokolicę (747 m n.p.m.), skąd rozpościera się przepiękny widok na Przełom Dunajca i Tatry. Trzy Korony sobie darowaliśmy, bo kolejka na szczyt była tak wielka, że do wieczora byśmy tam nie weszli, a czekała nas przecież jeszcze długa i kręta droga powrotna wzdłuż Dunajca (3 godziny tuptania :)). Odwiedziliśmy za to inne ,,Trzy Korony"- Schronisko PTTK w Sromowcach Niżnych :). Piwko i buła z pasztetem dodają skrzydeł ;)...


 Sosna rosnąca na szczycie Sokolicy, znana z pocztówek Pienin

Przełom Dunajca

Tatry


Kolejka na Trzy Korony!!!


Schronisko PTTK ,,Trzy Korony"


Trzy Korony w pełnej krasie :)

Spływ Dunajcem na flisackich łodziach

Czerwony Klasztor


Droga powrotna wzdłuż Dunajca






poniedziałek, 13 marca 2017

Kamień optymizmu

W dzisiejszym poście na szczególną uwagę zasługuje, wiszący u mej szyi szarobury kamień ;). Jest to krzemień pasiasty zwany potocznie kamieniem optymizmu. Rzadki ten wytwór natury występuje wyłącznie w Polsce, w rejonie Krzemionek Opatowskich oraz w północno-wschodnim obrzeżeniu Gór Świętokrzyskich. Jak więc bym ja, dziewczyna z Kielecczyzny, na dokładkę geolog, mogła nie posiadać biżuterii z tak zacnym kamyczkiem?

Krzemień pasiasty nie dość, że ładny i rzadko spotykany, ma też ponoć wyjątkowe właściwości :). Dodaje energii, wzmacnia witalność, usuwa zmęczenie, bóle mięśni powstałe wskutek nadmiernego wysiłku fizycznego, wycisza wewnętrznie, oczyszcza organizm z toksyn, poprawia wygląd skóry odmładzając ją i wiele, wiele innych (źródełko)!!! Wynika więc z tego, że jest on lekarstwem na wszystkie moje bolączki ;D!!! Ponosimy... zobaczymy :D!!!
 






Kardigan - Reserved
Koszula - C&A
Sweterek - prezent
Spódnica - sh
Buty - Deichmann
Krzemień pasiasty - dostałam pod choinkę :)