sobota, 20 września 2014

Chodzi lisek do Masala House

Rymowanka o lisku stara jak świat. Makabryczna prawie jak bajka o Czerwonym Kapturku ;P, a jednak Zosia uwielbia i jedno i drugie :D. 

Ale nie o liskach miało być... 
W środę był Wielki Dzień!!! Pierwszy raz (od marca bodajże), wyszłam z domu bez dzieci!!! Sprawczynią całego ,,zamieszania'' była moja wspaniała szwagierka, która to sprezentowała mi na urodziny kupon z Groupona, na kolacje w Masala House w Katowicach. Matka Polka podeszła do pomysłu sceptycznie. Jak to tak, babcię zostawić na pastwę dzieci i iść się nażreć ;P.

Było wspaniale!!! Prawdziwa romantyczna randka z Misiem, jak za starych dobrych czasów. Niby nic, a jednak... zrelaksowałam się, odpoczęłam, wyluzowałam. Masala House to indyjska restauracja. Jedzonko serwują tam przepyszne! Ostre jak cholera!!! Obawiałam się reakcji Hanki, ale (o dziwo i na szczęście), nie protestowała na drugi dzień. Albo zdążyłam strawić te wspaniałości do rana, albo Mała lubi takie klimaty :D!!! Hm ...pozwoliłam sobie nawet na małe indyjskie piwko ;D.
 


Lisiczka jak ta la la... ;)








Ciuchy z odzysku ;)! Wszystko poza paskiem (zakupionym w Bidze) dostałam od cioć, kuzynek, szwagierek ;) itp. itd. :D. Rudy pierścień to kolejny maminy skarb :*

42 komentarze:

  1. Wow. W tym wydaniu wyglądasz prześlicznie! Pomarańczowy to Twój kolor. A takie wyjścia się przydają, żeby nabrać nowych sił, poza tym dzieci doskonale sobie bez nas poradzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ola :)
      Masz rację (zwłaszcza gdy śpią ;))

      Usuń
  2. No to ja jestem na takim etapie,że najfajniej mi się gdzieś łazi z synem, bo strasznie to fajny towarzysz wypadów i spacerów! Ale wolne od maleństw trzeba brać, dla złapania równowagi itp :):)
    Porównanie z lisiczką idealne, Twoje to kolory, te lisie :) Fajne buty!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie właśnie wyobrażam przyszłość, że będziemy z dziewczynami ,,szlajać się" po górach, na grzyby, nad wodę itp, itd :D. Na razie jednak wyjście na plac zabaw jest niezłym wyzwaniem. Zosia nie chce chodzić za rączkę, tylko na rękach mamy i tak człapiemy, jedna w wózku, a druga na biodrze (dobrze, że plac zabaw jest blisko ;)).
      Dzięki Sivka :)

      Usuń
  3. Super ! Kolory absolutnie Twoje ! Piękna jesienna stylizacja :)
    W sumie skojarzyło mi się, że jesteś jak najbardziej Panią Jesienią :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnie !!! Randka sie należy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ZAdziorrrrrra! :) Świetnie wyglądasz kochana :)
    I każdej z nas raz na jakiś czas należą się takie chwile tylko we dwoje <3 trzeba je celebrować na maxa! :)
    miłego dnia :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no... lisiczka i to jaka! Chłop od Ciebie chyba nie mógł oczu oderwać! Niektóre rude boją się pomarańczu i czerwieni, ale Ty udowadniasz,że niepotrzebnie!!!
    A takiego luzu od dzieciaków czasami nam trzeba:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Te paski kojarzą mi się tylko z Shakirą, w latach 2000 był na nie bum wielki bo ona je nosiła :)
    Ruda! Ale ty seksi jesteś cholera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... a to ci dopiero!!! To ja jestem strasznie do tyłu ;P
      Dzięki Jenny :)

      Usuń
  8. Wspaniale wygladasz w jesiennych barwach :) Miodowo-musztardowy kolor bluzeczki i czerwień pnącza, mrau :) pięknie na tym zdjęciu wyglądasz, taka rozmarzona.
    Kochana takie prezenty są najfajniejsze :) Cieszę się, że miło spędziłaś czas i jedzonko smakowało Wam obu dziewczyny :) Ja też czuję czasem, że moje krótkotrwałe wyjście bez malucha to niemal ucieczka i z poczuciem winy jestem "tam", ale myślami w domu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Asiu :)
      Tak to już mają mamuśki, ale od czasu do czasu trzeba odpocząć :D

      Usuń
  9. Love your hair and boots dear :D

    WWW.PUTRIVALENTINALIM.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie wszystko skomponowalas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna stylizacja:) A botki to jedyna rzecz, która napaja mnie optymizmem przed jesienią:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesien to Twoj apora roku, te wszytski ebrazy, pomarancze, czerwienie.... cudnie Ci w nich! Dziejszy zestaw podoba mi sie jednak nie tylko ze wzgledu na kolory, ale strasznie mi sie podoba polaczenie spodniczki z botkami!!! Poza tym super dodatki:)
    No, to chyba trzeba czesciej randkowac z Mezem....;) Mi tego brakuje..ale nie mam komfortu zostawienia dzieciakow z kimkolwiek, wiec - korzystaj z tego przywileju!!!!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Aniu :)
      Apetyt rośnie w miarę jedzenie :) Teraz marzy mi się weekend we dwoje, ale puki karmię jest to awykonalne :)!!!

      Usuń
  13. Taki dzien tylko we dwoje czasami sie sprzydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko wygląda świetnie!:)
    Zapraszam do mnie jak i na giveaway z oasap:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomarańcz teraz na topie. Widziałam piękne ciuszki w tym kolorze w Mohito. Rudym pasuje…:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha, fajnie mieć dużo kobiet w rodzinie, zawsze się trafi jakiś prezent ciuchowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio to prawdziwa lawina ;) Ale... nie narzekam :D!!!

      Usuń
  17. Świetna stylizacja ;)

    http://modnystyl2013.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. O jacie! Ale ci pięknie w tych rudościach!!!
    A szwagierka to z dzidziami zostać nie mogła? :)
    Fajne są takie wypady, choćby raz na ruski rok, też sobie przypominam takie chwile, gdy dwoje dzieci oddaliśmy "na służbę", jak to mówiła moja teściowa, i imprezowaliśmy na maksa..., eh, to były czasy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzięki Iza!!!
      Niestety Ania mieszka w Irlandii, na szczęście teściowa jest blisko :), więc myślę, że częściej będę mogla się wyrwać :)

      Usuń
  19. no i to jest to, co nie jest dane rudzielcom o włosach wpadających w czerwień (chlip ;()- ładnie wyglądasz w pomarańczowym!!!!!
    ładnie to za mało powiedziane - ślicznie!

    OdpowiedzUsuń