środa, 26 sierpnia 2015

Dwa dni w Tatrach Wysokich

Dzięki mojej kochanej mamusi, która przygarnęła pod swe skrzydła Zosię i Hanię, mogłam spełnić jedno ze swoich górskich marzeń - wspiąć się na najwyższy szczyt Polski :). Gdy tylko sen zmorzył nasze słodkie pisklęta, wsiedliśmy w samochód i... frrrrrrruuuuuu... na południe :D!!!  4 godziny później na Łysej Polanie mościliśmy sobie gniazdko w bagażniku Golfa 4 ;). W tak ,,komfortowych" warunkach budzik nie był potrzebny. Przed 5 byliśmy już na szlaku :D!!!


 Morskie Oko
 

 W tle Czarny Staw pod Rysami i Morskie Oko




Trasa na Rysy jest długa. Chcąc wrócić z powrotem na parking trzeba pokonać 12 godzin marszu. Czy jest trudna??? Hmmm??? Do łańcuchów idzie się całkiem przyjemnie. Ostatni, około 1,5 godzinny odcinek szlaku, potrafi jednak podnieść poziom adrenaliny. Są takie dwa miejsca, zaraz na początku łańcuchów i tuż przed szczytem, gdzie trzeba się trochę powspinać i zachować zimna krew, bo grań wąska, a przepaść głęboka. W przypadku takiej panikary jak ja, nie było to łatwe, jednak dałam radę :D!!! Na szczycie prawie poryczałam się ze szczęścia :D!!!


 Rysy (2499 m npm). W tle szczyt słowacki.



 Polskie Rysy w pełnej krasie widziane ze szczytu słowackiego.

 Rysy słowackie (2503 m npm)













 Ten widok mogłabym podziwiać codziennie ;)







 Czarny Staw

 Nad Czarnym Stawem można spotkać rusałki :)

 Piwko w Moku :D!!!


Drugiego dnia, po ,,upojnej" nocy w 16 osobowym pokoju Starego Schroniska w Morskim Oku, poszliśmy na Szpiglasowy Wierch. Wiedzie tam jeden z ładniejszych szlaków (żółty), jakim dane mi było przemierzać Tatry. Wyszliśmy wcześnie rano, więc do samego szczytu byliśmy zupełnie sami. Tylko my, góry i... świstaki :).  

 Stare Schronisko :)


 Nowe Schronisko nad Morskim Okiem


 U stóp Mnicha


 Ciekawski świstak :)








 Szpiglasowy Wierch (2172 m npm)

 Zadni Staw Polski 

 Dolina Pięciu Stawów Polskich



Nie zapominajmy, że jest to blog modowy ;P:
Spodnie - Reserved (dział dziecięcy ;)), bokserka khaki - Bershka, pomarańczowa - Cache Cache, buty - Asolo, chustka - New Yorker

37 komentarzy:

  1. Moje gratulacje, wreszcie dzikość wylazła ze skóry i mogła porządnie zmęczyć się w surowej przyrodzie. Spodnie są mega bombowe! Jak to 'dziecięcy'? Moje biodra załkały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :D!!!
      Tak, wyczaiłam je szukając dziewczynkom dresowych spodni :). Jestem niska, wiec pasują pomimo, że są uszyte na 12-latkę ;).

      Usuń
  2. W dolinie 5 stawów byłam dokładnie... 27 lat temu. Widzę, że nic się tam nie zmieniło:)
    Te krajobrazy, które wtedy tam widziałam mam wciąż w swojej głowie, to mi już pewnie wystarczy do końca życia:)

    Waryjoty z was i tyle:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza!!! Takich waryjotów jest cała zgraja :). Mam nadzieję, że i Ty jeszcze kiedyś dasz się zwariować i Tatry odwiedzisz :D!!!
      Dziękuję :D!!!

      Usuń
  3. Jesteś wyczynowiec! Mnie się we łbie kręci od samych zdjęć, zwłaszcza z tymi łańcuchami! :D Stylówki super, portki zwłaszcza :!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D!!! Nie taki diabeł straszny ;)!!!
      Dziękuję Sivka!!!

      Usuń
  4. Woow , piękne zdjęcia! Chętnie bym się z Wami powspinała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłaś to,jesteś wielka !!! no i mąż tez,zwłaszcza,że tu widzę,że on w ciąży spożywczej...dlatego podwójne gratulacje,mam nadzieję,że się nie obrazi :))
    Ja doszłam tylko do Czarnego Stawu...i zawróciłam.
    Z tych zdjęć co tu pokazujesz ,to chyba się już nie wybiorę drugi raz,mam traumę po łańcuchach,gdy wchodziłam na swój osobisty najwyższy szczyt Kozie Wierchy 2291m, gdy płakałam na wąskich półkach nad przepaścią i gdy schodziłam po pionowej drabince z zamkniętymi oczami ,żeby tej rozpaczy nie oglądać.....
    Także dokładnie czuję to, co tu piszesz....no i te dwie noce wasze na wypasie- szacun normalnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, największą trudnością do osiągnięcia szczytu było... namówienie mamy, aby przygarnęła niesforne wnuczęta :). Gdy wyruszyliśmy na szlak, nie było już odwrotu ;)!!! Misiek, jak to misiek ma trochę ciałka, ale też niezłą parę!!! Niejeden chudzieniaszek przy nim wymięka :D!!! Lata pracy w terenie robią swoje i hartują człowieka :).
      Jeśliś Kozi Wierch zdobyła, Rysy będą dla Ciebie pikusiem malusim!!! Nie zniechęcaj się zatem :D!!!

      Usuń
  6. Aż mi się góry zamarzyły przez Ciebie :D
    I pewnie Ci się już pytałam, jakiej farby do włosów używasz, ale mogłabyś mi przypomnieć? :> Kolor jest przecudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień to idealna pora na górskie wycieczki :D!!!
      Asiu, od dłuższego czasu używam farby L'Oreal Prodigy odcień Cynober. Kolor jest bardzo ładny, ale szybko się spłukuje.

      Usuń
  7. Rudaaaaaaaa......szacun ! piękne góry i rozumiem każdą emocję którą czułaś...na łańcuchy i przełęcze wyciągnęłam przyszlego ślubnego raz.....nigdy więcej nie chciał....za pierwszym razem nie wiedząc co go czeka.....
    Piękne fotki ! Piękna i szczęsliwa Ty!
    i dobrze ,że babcie rozumieją wasz poryw duszy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :D!!!
      Może jednak da się mężuś jeszcze kiedyś namówić!!! Z Krakowa macie w Tatry tak blisko!!! Jeśli nie, to weź w przyszłym roku dziewczynki nad Czarny Staw pod Rysami. Będą zachwycone :D!!!

      Usuń
  8. Ja też właśnie wróciłam z ukochanych Tatr, ale tym razem były niższe szczyty, bo wspinał się z nami 5-letni synek.
    Rysy jeszcze pozostają w sferze moich marzeń, więc tym bardziej Tobie gratuluję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!!! Już nie mogę doczekać się chwili, kiedy moje maleństwa będą chciały same dreptać po górach :D!!!
      Dziękuję :D!!!

      Usuń
  9. Morskie Oko czy Dolina Pięciu Stawów proszę bardzo- mogę iść, ale na szczyt Rysów nawet wołami by mnie zaciągnęli ;) Chylę czoła moja droga, bo wiem jakie to trudne podejście jest. Ale widzę, że nawet w górach tłumy się zrobiły.
    I cieszę się, że babcie jednak pomocne bywają, kiedy zew natury wzywa :)
    Spodniachy superaśne :))
    Buźki

    OdpowiedzUsuń
  10. Alez Wam dobrze!!! Wycieczka genialna, cudowne widoki, emocjonujaca wspinaczka , no i Wy razem, bez dzieciakow, naprawde zazdroszcze Wat tak wspanialego wypoczynku!!
    A i stylowki wielce urocze - na tobie nawet zwykle bokserki na gorskim szlaku wygladaja megakobieco...
    Pozdrawiam. ANka

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne widoki :) Kiedyś nie lubiłam gór, ale ostatnio widziałam na żywo Alpy... i zrobiły wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!!! Góry potrafią zrobić wrażenie :D!!!
      Dziękuję :)

      Usuń
  12. 12 godzin ? aaaaaaaaaaaaaa :O
    Ty to hardcor jesteś kochana ! rzeczywiście niektóre momenty były meeega strome i niebezpieczne- ale chyba byliście czymś przypięci, żeby nie spaść? :O
    widok z góry bezcenny- warto było się przemęczyć ! :)

    Morskie oko jest piękne- byłam tam z 15 lat temu, z kolonią szliśmy, ale chciałabym jeszcze raz tam się wybrać :)
    może na majówkę się uda, ale najpierw muszę się zahartować, żeby nie dać ciała w połowie drogi :P hehe

    Ooo i tak misiu podziwiał z Wami te szczyty :) :)

    Buziaki :*
    DAria

    dzięki kochana za tyle miłych słów:* to właśnie Wy dajecie mi takiego kopa motywacyjnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... nie Daria!!! Na tym szlaku trzeba liczyć wyłącznie na siłę własnych rąk i nóg i... mocno trzymać się skały/łańcuchów :). Nie jest to takie straszne, jak wygląda na zdjęciach :). Za rok planujemy już z Misiem powtórkę, bo żałuję trochę, że na łańcuchach tak mało zdjęć zrobiliśmy. Trzeba będzie jednak wyjść w nocy, aby uniknąć tłumów :D!!! Jak niedźwiadki nas nie zjedzą to da radę ;)!!!
      Pozdrawiam serdecznie :D!!!

      Usuń
  13. Jesteś moim guru wspinaczkowo - wędrówkowym!!! A stylówki kozackie, nawet w takich warunkach wyglądasz bombowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D gębula mi się cieszy!!! Dziękuję Asiu!!!

      Usuń
  14. Chyba, już pięć razy oglądam te zdjęcia, są takie piękne. Ależ mi ogromną przyjemność sprawiłaś, wspomnienia i chęć zobaczenia ponownie taterek stały się moim celem na przyszły rok. Doskonale znam te trasy, szkoda że taki tłum tam ciągle łazi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te tłumy są czasem męczące. W przyszłym roku chcemy zrobić Rysy trochę inaczej. Wejść od strony słowackiej na wschód słońca. Mam nadzieje, że wczesnym rankiem będziemy je mieć tylko dla siebie :D!!!
      Hej, a może tak wspólny wypad w Taterki??? :D!!!

      Usuń
  15. Gratuluję! Zazdroszczę, aż do łez! Zdjęcia obłędne!!! Spodnie superowe - właśnie planuję takie uszyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ooo Ty, jesteś pierwsza, ech ;-) Mi ciągle coś stoi na przeszkodzie, żeby odwiedzić Tatry, ale... Trzymaj kciuki, żeby jutro się udało :)) Wprawdzie Rysy chyba zostawiam na przyszły rok, a w tym chcę "pozwiedzać" słowackie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julka, super :D!!!! W prawdzie nie trzymałam kciuków, ale mam nadzieję, że weekend był udany :D!!!

      Usuń
  17. Byłam, zaliczyłam, emocje Wasze rozumiem.
    Świetne zdjęcia i relacja. Zdjęcie z misiaczkiem - słodkie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna trasa :). Mam ochotę wrócić tam nie raz jeszcze :D

      Usuń
  18. tą rusałką i świstakiem toś mnie nieźle zaskoczyła -
    ale muszę przyznać - Lara Croft nie dosięga Ci do stóp!

    OdpowiedzUsuń