środa, 15 lipca 2015

Góra Świętej Doroty

Jak pogoda niepewna, a dusza tęskni za górami, idziemy na Dorotkę. Jest to niewielkie  wzniesienie w będzińskim Grodźcu, wynoszące około 381 m n.p.m. (wspominałam już o nim w tym poście). Samotna góra świadek była niegdyś pogańskim miejscem kultu. Pozostałości wałów obronnych świadczą o istnieniu tam prehistorycznego grodziska. Jak często bywa w takich miejscach, w XVII wieku na wzgórzu wybudowano kościółek, który stoi tam do dziś. Przez Górę św. Doroty wiedzie europejski szlak pielgrzymkowy Via Regia, Droga Świętego Jakuba, którego celem jest Santiago de Compostela w Hiszpanii.







Zosia, jako doświadczona już wędrowniczka, wdrapała się na górę o własnych siłach, zdobywając tym samym, swój pierwszy szczyt ;). Hania też pewnie dałaby radę (co cztery łapki to nie dwie). Tata się jednak ulitował i zabrał nosidło ;D. 


 Muszla św. Jakuba











 Bluza C&A, spódnica - uszyłam ze spodni :D, buty - CCC

30 komentarzy:

  1. Jak to się mawia, mała wyprawa, ale byle była ;) Czasami wystarczy niewiele żeby głowę w naturze odświeżyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :). Kilka chwil z dala od miejskiego zgiełku czyni cuda :)

      Usuń
  2. Amazing photos!

    http://www.adelaacanski.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódnica uszyta ze spodni? Zdradzisz jakieś szczegóły? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :). Miałam takie stare spodnie z indyjskiego sklepu. Kupiłam je w liceum. Nie nosiłam sto lat i szczerze mówiąc zapomniałam o ich istnieniu. W czasie poprzedniego pobytu na wsi robiłam porządki w moich rzeczach i wpadły mi one w łapki. Niestety, choć materiał fajny to fason spodni okazał się beznadziejny. Spodnie wisiały mi na tyłku, wyglądało to fatalnie. Postanowiłam pokombinować z nimi. Rozprułam nogawki od wewnętrznej strony, poprzycinałam, pozszywałam i jakoś to nawet wyszło (wszystko ręcznie, bo maszyny się boję na razie ;)). Widziałam ta kieckę z frędzlami u dołu, niestety materiał zbyt się strzępi.

      Usuń
  4. Też lubię podobne wypady :-) Świetna kolorystyka stylizacji !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskoczyłaś mnie tą kompozycją, na plus duży oczywiście :)), bo pierwszy raz widzę Cię w wersji piechurowej w spódniczce eleganckiej, a dwa, dobrze, że zbliżenie na super wzorki zrobiłaś- teraz już rozumiem nawiązanie motywem bluzy do niej :) Ogólnie bluza mi się spodobała, ale ta spódnica dodaje smaczku :))
    Dziewczynki dzielne, a Zosi to brawo biję- proszę jej tam bić, niech wie, że dziewczynę chwalę ;) Super są takie miejsca, chociaż mnie zawsze odstrasza ta energia "kultu religijnego", miejsca pogańskie zazwyczaj poswięcano potem, żeby złego nie przywoływać, jednak czuje się tą szczególną energię. A sama wycieczka mega przyjemność :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam ta spódniczka elegancka jest (ze starych spodni pozszywana ;))/ Całkiem wygodnie się w niej maszeruje. A z drugiej strony, na Dorotkę się wchodzi w 5 minut, więc i w sukni balowej dałabym radę ;) (byleby buty wygodne były).

      Usuń
  6. Takie zestawy ubraniowe to ja bardzo lubię! Wąska kiecka, bluza niby jak sportowa, ale nie zupełnie, wzorki ciekawie łączone. No, kolory do tego jakie lubię. Do koloru włosów wszystko Ci pasi! Jest harmonia :) :) Pogaństwo miejsca mnie intryguje... I tak, to prawda, że wszystkie dawne miejsca kultów naszych przodków zostały zakościołowane, przejęte, razem z datami świąt wszelakich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sivka :).
      Mnie tez przyciagają takie miejsca, a że często są to góry, to tym bardziej :)

      Usuń
  7. Ze sponi powiadasz, te kiekce przerobilas?? Zdolna bestia z Ciebie! Powstala swietna spodnica wycieczkowa, ktora fajnie zestawilas z wygodna bluza. Kolorystycznie tez po mojemu - i okolicznoscii przyrody cudne! Fajnie tam sobie tak rodzinnie, spedzacie czas...:)
    Pozdrawiam Was wszystkich! ANka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu!!!
      Spódnice to ja chyba z wszystkiego zrobić mogę ;)

      Usuń
  8. Rodzinny spacerek to zawsze super sprawa :-) Wyglądasz bombowo, a to, że spódnicę stworzyłaś ze spodni to już wyższa szkoła kombinowania ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iwona :D!!! Taki komplement z Twoich!!! :D

      Usuń
  9. Jak ty góry zdobywasz w kieckach to co sie dziwisz ze młoda dała radę ;)
    Nie byłam . Nabrałam ochoty !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... jeszcze nie jedną górę spódnicą zgorszę ;).
      Wpadaj do Będzina jak będziesz w Polsce :).

      Usuń
  10. Zosia wędrowniczka :-)). Piękna ta Wasza pasja :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. w kiecce w gory? Kochana! wygladasz cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to nie jest moje ostatnie słowo w tym temacie ;)

      Usuń
  12. Przyjemny, rodzinny spacer. Tym razem nie było ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie! A Ty wyglądasz świetnie:)
    A szlak Świętego Jakuba kiedyś robiliśmy w Hiszpanii już, ale wersja nadmorska i w końcu plaża nas skusiła;)
    I wielkie brawa dla Zosi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja szwagierka przeszła kilka lat temu szlak św, Jakuba z Pirenejów do Santiago. Fajna sprawa!!! Uwielbiam takie włóczęgi, więc kto wie, może kiedyś...Ten nadmorski szlak kusi bardzo :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  14. wspaniała wyprawa! brawo dla litościwego Taty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, wyprawa to za duże słowo :D!!!!
      Dziękuję :D

      Usuń