Po 10 latach wróciliśmy na Wyspy Kanaryjskie. Tym razem wybraliśmy spaloną słońcem Fuerterventurę. Bazowaliśmy w turystycznym miasteczku Caleta de Fuste, leżącym mniej więcej pośrodku wyspy, na wschodnim jej wybrzeżu. Stąd robiliśmy wycieczki w najciekawsze zakątki Fuerty 😊.
Playa del Castillo w Caleta de Fuste
Fuerteventura przywitała nas kalimą - pyłem przywianym znad Sahary, tworzącym żółtawą mgłę. Szczęściem cała ta pylica tylko nas liznęła, większość poleciała nad kraje śródziemnomorskie, więc w kolejnych dniach mieliśmy już błękitne niebo 😅. Pomimo komunikatów o niekorzystnej jakości powietrza, poszliśmy rozejrzeć się po naszym miasteczku 😜...
Castillo de San Buenaventura
Kurorty spowite mgłą
Caleta del Espino
Uroczy pręgowiec berberyjski - pełno ich na wyspie
Piscina Natural - naturalny basen odsłaniający się podczas odpływu
Filifionka w Caleta de Fuste
bluzka - Medicine | spodnie - sh | buty - CCC | okulary - Rossmann | kolczyki - prezent








































Beautiful photos! I would like to visit The Canary Islands.
OdpowiedzUsuńI invite you to visit my last post. Have a good week!