wtorek, 19 marca 2024

Dawno temu na Babiej

 

Słoneczny lipiec 2011 roku...
Spontaniczny wypad na Babią Górę.
Wchodziliśmy przez Perć Akademików, wg mnie najprzyjemniejszy szlak na szczyt.
Babia, jak to Babia, schowała swe zacne widoki pod zasłoną gęstych chmur...
Ale z roześmianych pyzioli wnioskuję, że nie bardzo nam to przeszkadzało 😁!!!















10 komentarzy:

  1. Mój mąż był na Babiej z kolegami, bo sobie wymyślili, że to będzie męskie wejście i nie pozwolili mi jechać.
    Seksistowskie barany. Wstydzili się, że kobieta ich wyprzedzi i pójdzie dalej sama.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lindos recuerdos y es un lugar que enamora. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne foty Filifionko :) Dawno nie byłam na Babiej. Może latem w tym roku się wybierzemy. Ta trasa akademicka fajowa. Widzę, że był wypad we dwoje.

    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako brunetka też świetnie wyglądasz :) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te deseo un genial fin de semana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam raz na Babiej. Było super, bo widoki. Ale mój syn do tej pory wspomina, jak go nogi bolały 😆🤓

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wycieczka ^^ ładne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  8. Very interesting post.
    I follow you.
    Thank You
    ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie było. Zdjęcia fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń