środa, 28 maja 2014

Będzinianka ;D

Od kilku dni mieszkamy w Będzinie. Przeprowadzka ciągle trwa i końca nie widać. Straszne ile gratów, szmat i innych rupieci człowiek potrafi zgromadzić. Misio bez sentymentów wyrzuca co drugą rzecz, a ja ciułam i szkoda mi wszystkiego (zwłaszcza jeśli chodzi o zawartość mojej szafy :D). Co gorsza ciągle mam smaki na więcej!!!Trzeba się w końcu wziąć w garść i pozbyć części ciuchów, przynajmniej tych ciążowych, za dużych!!! 
Z żalem pożegnałam naszą przytulną sosnowiecka dziuplę. Ileż cudownych chwil tam spędziłam. Jednak przeprowadzka była nieuchronna, zwłaszcza teraz, gdy pojawiła się Hania. ,,Coś się kończy, coś się zaczyna".





Spódnica - sh, bluzka - prezent, pasek - 100 lat temu w Pińczowie, buty - CCC, kieł - podkradłam Misiu :D

16 komentarzy:

  1. Bardzo fajna spódnica :-)
    Ciężko się nam rozstawać z rzeczami i miejscami, wiem to po sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. O tak!!! Czasami jednak jest to konieczne :)

      Usuń
  2. Dokładnie tak, jak w ostatnim zdaniu :)
    Ale masz oko do perełek w sh! Ta spódnica! Jest niesamowita, albo ty Ty ją tak prezentujesz. Bardzo niesztampowo i bardzo oryginalnie wyglądasz. Bardzo lubię tak zawiesić oko na czymś totalnie innym!
    Fajowego będzinowania Wam życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Sivka :D Spódnica jest ładna, wkurza mnie tylko jej długość. Mogłaby być dłuższa o 15 cm!!!

      Usuń
    2. To wszyj jej pas od góry:)

      Usuń
  3. Masz wspaniałą spódnicę- cudo! Gratuluję przeprowadzki, teraz czeka Was wspólne budowanie wspomnień z nowego miejsca :) Czasem warto pozbyć się starych rzeczy- góry rzeczy :), doskonale to znam i też z sentymentem wspominam każde miejsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierzę że ciężko Ci się rozstać z ciuchami sama tak mam no i 2 przeprowadzki w ciągu roku już za mną. Mam nadzieję że teraz osiądę na dłużej!! :) Spódniczkę masz cudowną i wogóle śliczna jesteś jak tak w tych zielonościach przyrody stoisz**

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeprowadzki są uciążliwe , ale wpuszczają nowa krew , dają nowe możliwości ;) choć Moj aktualny domek kocham wyjątkowo mocno za kawałek ogródka i zachody słońca na własnych schodach , to jest wynajęty i różnie w życiu może byc ;)
    Stylówa fajna , ja tez mam taka Maxi nie Maxi , ale Twojej akurat brak 15 cm służy ;)
    Ślicznie wyglądasz , po swojemu - kolorowo i nie z tej epoki ;);)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eeech i pojawia się dylemat-co ładniejsze-spódnica czy bluzka? ;-).

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz- Będzinianka i zaraz przypomniała mi się piosenka "łan milion bajsykol in Będzin:)"
    Ja lubię pozbywać się swoich ubrań, bo natychmiast muszę zapełnić czymś dziurę:), więc raczej ciuchów mi nie ubywa...
    A spódnica CUDO- noś jączęsto i różnorodnie, bo pięknie ci w niej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iza :D.
      A co to za piosenka??? :D

      Usuń
    2. Haha... Kasia Melua :D
      Mam kuzyna, który mieszka obecnie w Berlinie. Niemcy bardzo się dziwią, gdy mówi im skąd pochodzi ;D Będzin - Pekin, co za różnica??? ;D

      Usuń