piątek, 10 października 2014

Dom, w którym straszy...

...dama w czerni, a może czarownica nawet? Figlarne ogniki w oczach pozwalają jednak mniemać, że nie ma niecnych zamiarów!!! Chyba, że to podstęp wstrętnej wiedźmy!!!
A miałam zachować powagę niczym prawdziwa profesjonalistka!!! Wyszło jednak inaczej :D!!! Nic na to jednak nie poradzę. Radość mnie ogarnia wielka, bo Miś mój cały i szczęśliwy wrócił ze swych argentyńskich wojaży!


W Starym Domu straszy... bałagan, odpadający tynk i pająki, ale klimacik do zdjęć jest przedni!!!









Sukienka, spódnica - H&M, buty - CCC, wisiorek - przerobiony z kolczyka, bransoletka - pożyczona od mamusi E.

46 komentarzy:

  1. Jakie noooogi :D Klimaty rodem z chatki czarownicy ;) ale te czarno-białe zdjęcia boskie! Cieszę się, że rodzinka już w komplecie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha!!! Od sufitu do podłogi ;) Dziękuję Asiu i również pozdrawiam gorąco :D

      Usuń
  2. Świetnie wyszły te zdjęcia. Jest klimat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowe miejsce na zdjęcia.:-). Spódniczka i sukienka jest solo czy w duecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam je oddzielnie, ale doszłam do wniosku, że razem mogą wyglądać całkiem fajnie :)

      Usuń
  4. Kobieta wamp w czarnej szmizjerce :)) to mi się podoba! :D
    a jeszcze bardziej mi się podoba z tego względu, że z sentymentem wspominam moje wycieczki po opuszczonych domach, fabrykach, hotelach, szpitalach. ah, to były czasy..:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... intrygujące wycieczki!!!
      Dziękuję Ela :)

      Usuń
  5. Tu się aż prosi o argentyńskie tango! Ta kiecka i odsłonięte nogi...tajemnicze domisko... Super!!!
    Zmysłowa jesteś bardzo...Miś chyba zauroczony?:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Stare domy mają duszę. Fajnie pomyślana sesja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Klimacik faktycznie niesamowity!! Uwielbiam czarno białą fotkę z oknem w tle:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. O tak!!! A ten dom wielbię tym bardziej, że spędziłam w nim moje szczenięce lata!!!

      Usuń
  9. Mam podobną sukienkę!!!Tylko w białe jakieś gałązki, czy cuś, no i z sh... ale większa wykładka jest, bo pokazywałam ją na blogu w poście o moim zaginionym argentyńskim przodku, a tytuł był "Argentyńskie tango"! No i co Ty na to? Aaa i jeszcze jedno, ten przodek pochodził z ziemi kieleckiej :D Tyś jest jakaś moja rodzina chyba..... :D
    A będą jakieś fotki męża z wyprawy?????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój post i sukienkę w krzaczki, bo mi się spodobała bardzo :)
      Haha!!! Świat jest mały i wszystko jest możliwe, ja kielecczanka pełna gębą ;)
      Na pewno zrobię posta tak z Argentyny jak i z Workuty, ale chyba dopiero zimą. Ciężko mi się do tego zabrać, bo dziewczynki wysysają ze mnie całą energię (Hana dosłownie ;)), a jednak chciałabym zrobić te posty porządnie, a nie na ,,odwal się". Ale wieczory coraz dłuższe, więc pewnie niedługo uda mi się coś wyskrobać :D

      Usuń
  10. Klimat musi byc. U ciebie jak to bywa przedwojenny . Figlarny błysk w oku powoduje ze dziecka Rosemary nie mógłabyś grać ;) tyle radości w Tobie ;);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, przed wojną to chyba się tak nóżek nie odsłaniało ;), ale kto wie??? Swojej babci sobie jednak nie wyobrażam w takiej kusej kiecce :D!!!
      Dziękuję :D
      Ciesze się, gdy Misiek jest wreszcie z nami :D!!!

      Usuń
  11. Wow!!! Jaka piękna!! i świetne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mnie bardzo podobasz w tej czarnej sukience, nogi masz cudowne, a klimat zdjęć boski!

    OdpowiedzUsuń
  13. To zdjęcie z lustrem jest fenomenalne. Odbicie Twojego misia a Ty wyglądasz jakbyś zobaczyła coś okropnego w tym lustrze i uciekasz.
    Cieszę się kochana, że Twój mężczyzna wprawia Cię w taki anielski stan. Ten Wasz stary dom, uwielbiam, cały zaczarowany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie ,,nieudane zdjęcie" a jak fajnie wyszło :) Musiałam je dodać!!!!
      Dziękuję Elunia :*

      Usuń
  14. No kochana, na Brunchlidę tu nie wyglądasz:)
    Laska z ciebie, no no no:)
    Ciekawam jestem wyprawy męża twego, będzie coś o niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iza :)
      Tak, zrobię posta z Argentyny, bo zdjęcia Miś zrobiła wspaniałe, ale za czas jakiś, bo lubię takie posty ,,dopieścić" :)

      Usuń
  15. Najpiekniejsza czarna dama..... Kobieca i radosna! I pociagajaca. Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak czarno biała fotografia to jest to :) Piękne masz te nogi!! Ja nawet swoich nie pokazuję , bo będę tylko straszyć :) Pięknie to wszystko wyszło, ale ta chatka juz kiedyś u Ciebie była :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Była i nie zawaham się wykorzystać jej jeszcze nie raz :D
      Jenny, masz tak piękną figurę, że bez obaw możesz pokazać nogi :D!!!
      :*

      Usuń
  17. Uwielbiam takie miejsca, rzeczywiście mega klimatyczna sesja Wam wyszła :)
    Fantastycznie kochana! :)
    pozdrawiam :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  18. oooo matko, moje klimaty <3 Ali Ci w czerni pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny pomysł z rozpiętą sukienką i spódnicą pod spodem, Twoje nogi przykuwają uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z grzecznej sukienki robi się bardzo niegrzeczna :)

      Usuń
  20. To wnętrze ma potencjał, czuję to!!!
    A Ty jaka czarna dama, co za noga...! A nawet dwie :P

    OdpowiedzUsuń
  21. masz taki fajny typ urody, że uroczo wyglądasz zarówno w wersji "na kobieco" jak i w grunge'u.
    chyba Ci tego zazdroszczę.
    jeszcze bardziej niż świetnego wyglądania w pomarańczowościach :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mar ja z kolei zazdroszczę Ci wypracowanego stylu!!! Ja wciąż błądzę i szukam, choć to też na swój urok :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  22. Świetna wiedźma z Ciebie! Bardzo podoba mi się klimat tej sesji. Super wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń