Marzec... piękny, słoneczny, urzekająco ciepły... dał mi jasno do zrozumienia, że lata świetności mam już za sobą 😜.
Przesilenie wiosenne odebrało moc... przeczołgałam się przez ten miesiąc, niewiele czerpiąc z niego radości...
Ale nic to... najgorsze mam już chyba za sobą... powoli wracają siły 😊... będzie dobrze 🌿!!!
bluzka - New Yorker | marynarka i pasek - sh | spodnie - Camaieu | buty - Zalando | torebka - Stradivarius | czapka - H&M









Lindo atuendo. Te mando un beso
OdpowiedzUsuńŚwietna stylówka 🫶👌👍
OdpowiedzUsuńO jaka ciekawa stylizacja! Super! No marzec trochę wymęczył, jakiś taki nie wiem, dobrze bo się już kończy :)
OdpowiedzUsuńBeautiful photos and lovely outfit. Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuńOh very good outfit
OdpowiedzUsuńGood style
Good post
Świetna marynarka Justynka! No i całość super skomponowałaś!😍
OdpowiedzUsuńPrzeczołgało Cię, ale wyglądasz jak milion dolarów! Nie dałaś się!😍😍😍
Czy ta marynarka jest nadal dostępna? Bardzo fajna. Szukałam takiej ;) Pozdrawiam ciepło! Miłego początku miesiąca💛🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Marynarkę mam z lumpeksu 🙂
Usuń